10 powodów, by nigdy nie zaczynać ćwiczyć jogi

Joga zmienia życie. Nie zaczynaj jej ćwiczyć, jeśli nie chcesz zmian. Pod żadnym pozorem nie przychodź na zajęcia. Bo to, co nastąpi, może cię zaskoczyć…

Jest kilka powodów, by nigdy przenigdy nie zainteresować się jogą. ;) Przeczytaj, zanim po raz pierwszy staniesz na macie. To może cię zniechęcić.

1. Jeśli jesteś amatorem/amatorką uciekania od tego, kim naprawdę jesteś, nie przychodź na jogę.

Regularna praktyka może stworzyć w twojej głowie przestrzeń dla lepszego poznania swoich emocji, myśli i potrzeb. Jeśli wolisz żyć cudzym życiem lub tkwić w swoim wygodnym kokoniku, nigdy nie stawaj na macie.

2. Wieczorne wyjścia na piwo lub do klubu mogą stracić swoją atrakcyjność.

Jeśli kochasz clubbing, po kilku zajęciach jogi, możesz stracić szacunek do miłości swojego życia. Co więcej, możesz przeżyć wręcz szok, gdy okaże się, że wieczorne spotkanie ze znajomymi na macie (a przede wszystkim z samym/samą sobą) okaże się przyjemniejsze niż całonocna impreza.

Przeczytaj też: 6 rzeczy, których nauczyła mnie joga

3. Nie chcesz mieć poczucia sprawstwa? Kontroli nad swoim ciałem i umysłem?

Siły na rozwój i zmianę swojego życia na lepsze? Joga nie jest dla ciebie. Gdy nauczysz się tych rzeczy, stracisz wszystkie wymówki, które tak pieczołowicie budowałeś/budowałaś w swojej głowie. Okaże się, że obarczanie innych za swoje niepowodzenia może przestać być argumentem.

4. W twojej szafie zmieni się proporcja pomiędzy ilością seksownych sukienek/eleganckich koszul, a legginsów i topów do praktyki jogi.

Jeśli nie chcesz mieć na swoich półkach kilku rzędów obłędnie kolorowych strojów do ćwiczeń, nawet nie zaczynaj ćwiczyć jogi. Poza tym, dobrze przemyśl, czy masz tyle miejsca?!

5. Kochasz te emocjonujące zwroty akcji w twojej głowie?

Zmiany nastrojów od szczęścia po złość? Uwielbiasz przesadnie reagować na złamany paznokieć, zarysowane auto lub stłuczony talerz? Nie ćwicz jogi! Zupełnie niepostrzeżenie możesz znaleźć spokój wewnętrzny, który pozbawi cię emocjonującego wewnętrznego roollercostera.

6. Batoniki, chipsy i słodkie napoje to coś, to cię uszczęśliwia?

Za żadne skarby nie zaczynaj ćwiczyć jogi. Może się okazać, że nagle pokochasz jarmuż i buraka. A to może zniszczyć to przyjemne uczucie wzrostu poziomu cukru we krwi, które tak bardzo lubisz. ;)

Zobacz też: Green smoothie na 3 sposoby

7. Nie wyobrażasz sobie dnia bez plotek, roztrząsania cudzego życia, oceniania, krytykowania i intryg?

Joga nie jest dla ciebie. Może sprawić, że te rzeczy kompletnie stracą dla ciebie znaczenie. Dasz radę bez nich żyć?

8. Gdy Twoja głowa ma chwilę wytchnienia, natychmiast zalewasz ją żalem o to, co wydarzyło się w przeszłości lub zamartwianiem się tym, co przyniesie przyszłość?

A Ty skrycie uwielbiasz snuć te czarne scenariusze naprzemiennie z wspominaniem tego, co ci się w życiu nie udało? Nie stawaj na macie! Skupienie się na byciu tu i teraz może pozbawić cię jednej z największych wewnętrznych przyjemności.

9. Kochasz swoją strefę komfortu?

Kanapa, ciepłe kapcie i koc to twoje ulubione atrybuty spędzania czasu po pracy? Nie przychodź na jogę. Wszystkie twoje słowa na „k” mogą stracić moc i zostać wyparte przez słowa na „r” : rozwój, ruch, relacje.

10. Napięciowe bóle karku po całym dniu przy biurku i migreny wywołane stresem to dla ciebie oznaka, że ciężko pracujesz.

A przecież nie chcesz czuć się lekko i swobodnie każdego dnia. Nauczyć się rozluźniać ciało i umysł. To by oznaczało, że… no właśnie, że co? ;)

A jakie są Twoje argumenty „przeciw”? ;)

Facebooktwittergoogle_pluspinterest
Opublikowano w kategorii Joga z tagami

Jeśli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:
   •   polub profil fit-joga na Facebooku
   •   podejrzyj na Instagramie


  • M

    11. Kochasz przykurcze powstałem przy innych sportach? Nie rozciągaj się na jodze. ;)

  • Gdybym tylko przeczytała ten post wcześniej… Akurat w ten weekend wybrałam się na swoje pierwsze zajęcia jogi. Ach, nie ma już dla mnie odwrotu, no trudno jakoś dam radę ;)
    P.S. Super post!

    • O, cieszę się, że joga Ci się spodobała! :) Jestem przekonana, że przyniesie Ci wiele przyjemnych korzyści. :) Dziękuję. <3

      • Spodobała się spodobała ;) Teraz szukam miejsca, gdzie mogłabym ją dalej praktykować w Monachium.

  • Chyba się mimo wszystko skuszę ;) no trudno ;)

    • Serdecznie zachęcam. ;) Myślę, że jakoś sobie poradzisz z „efektami ubocznymi”. ;)

  • Ja ani nie przestałam spotykać się ze znajomymi na piwo, a w mojej szkole jogi można było ubierać się tylko na biało, żadnych kolorów, no ale z resztą muszę się zgodzić :D

    • O, to ciekawe z tą bielą! :) Co to za styl jogi?

      • Hatha, ale to chyba raczej były normy szkoły jogi niż stylu (nie wiem, bo póki co tylko tam chodziłam). Mieszkałam w średniej wielkości mieście, gdzie wybór był trochę ograniczony, można było się zapisać na jogę w szkole tańca (nie mówię że gorzej, ale tak jakoś nie czułam tego), albo chodzić na lekcje do prywatnych mieszkań, które nie zachęcały (odwiedziłam kilka, ciemno, przy wejściu sterta butów, nikogo, kto by tego pilnował, drzwi zawsze otwarte i żadnej recepcji, tylko karteczka: „teraz jesteśmy na lekcji, prosimy przyjść o 19”, zapach kadzidełek-ok, lubię, ale od razu przychodziły mi na myśl jakieś sekty, nie budziło to mojego zaufania). No i była moja szkoła jogi, najładniejsza i najdroższa, z instruktorką, której poziom chyba nawet teraz w Madrycie będzie mi trudno znaleźć, budząca zaufanie, też pachnąca kadzidełkiem, ale inaczej. No i podstawowa zasada szkoły: tylko białe ubrania.

        • Prywatne mieszkania faktycznie nie brzmią szczególnie zachęcająco. Też bym się raczej na to nie pisała. No chyba, że bym bardzo dobrze już znała nauczyciela z innych miejsc. Ale z tymi białymi ubraniami to pierwsze słyszę. :) Musiał być fajny efekt estetyczny. :) Choć przypuszczam, że nie wszyscy byli zachwyceni tym wymogiem. :)

          • Nikt nie dyskutował, instruktorka (czy jak się mówi na tych mistrzów jogi :) ) sama nam powiedziała, że to może być nawet najtańsza biała koszulka z supermarketu. Wszyscy na biało, to sprawiało wrażenie ekskluzywności ;) nawet jeśli koszulka była za 3 euro z Decathlonu ;)

          • W sumie, po przemyśleniu, to całkiem niezły pomysł. :)

  • Zachęcasz, oj zachęcasz… Jeszcze tylko będę musiała wygospodarować trochę czasu na to…

    • Podobno joga nie zabiera czasu, tylko daje czas. I chyba coś w tym jest. ;) Spróbuj! :)

      • Zaintrygowałaś mnie :) Świetnie powiedziane! Chyba na dłużej to zdanie ze mną zostanie :)

  • 12. Wolisz oddychać szczytami płuc i mieć poczucie wiecznego zagrożenia i stresu? Nawet nie próbuj zakładać stroju sportowego i wskakiwać na matę. Nauczysz się, jak oddychać przeponą. Jak porządnie dotleniać organizm i uspokajać nerwy za pomocą odpowiedniego oddychania. O zgrozo, będziesz rozluźniona! A przecież tego nie chcesz, prawda? :p