6 rzeczy, których nauczyła mnie joga

…i wcale nie chodzi tu o asany! Czyli krótka historia o tym, że joga to nie tylko gimnastyka dla ciała, ale coś znacznie głębszego.

Sport to zdrowie. Wiadomo. Sport to endorfiny. „W zdrowym ciele zdrowy duch”. O tym też wszyscy doskonale wiemy. Każda aktywność fizyczna daje nam coś więcej niż tylko wysiłek dla ciała. Bieganie oczyszcza umysł, fitness pozwala przez godzinę intensywnego wysiłku fizycznego zapomnieć o całym świecie zewnętrznym (głównie przez zajmowanie umysłu myślami o wycieraniu potu z czoła i rozmyślaniu o tym, jak duże zakwasy będą nam towarzyszyć następnego dnia ;) ), pływanie oswobadza z poczucia przywiązania do ziemi, daje poczucie lekkości i płynności ruchu. A jakie korzyści przynosi praktyka jogi? Przeczytajcie o moich bardzo osobistych doświadczeniach w tym temacie.

1. Joga nauczyła mnie skupienia i koncentracji

Banał? Być może. Przecież tego wszyscy uczymy się już od najmłodszych lat, siedząc w szkolnych ławkach i próbując skupić myśli na tym, co mówi nauczyciel. Trenujemy skupienie i koncentrację przez wszystkie etapy edukacji, a później podczas pracy zawodowej. Bez koncentracji na zadaniu nie jesteśmy w stanie osiągać swoich celów ani zrealizować marzeń. Pytacie, jak niby joga ma nam w tym pomóc?

Lubię obserwować osoby, które po raz pierwszy przychodzą na zajęcia. Stają na macie, przyglądają się, naśladują, odnoszą pierwsze małe jogiczne sukcesy i porażki. Fokusują się na tym nowym świecie, w którym właśnie się znalazły. Uczą swoje ciała nowych ruchów, odkrywają partie mięśni, o których istnieniu nie miały pojęcia, zmuszają swoje umysły do wysiłku, by powtórzyć sekwencję prezentowaną przez instruktora. Ich miny mówią wszystko. Pełna mobilizacja. Głębokie skupienie. Wszystko inne zostało przed salą do jogi. Joga to trening umysłu, który wraz z pogłębianiem stopnia zaawansowania, wcale nie gaśnie. Bo praktyka jogi nigdy nie jest skończona. Zawsze jest przed nami kolejny cel do osiągnięcia. To tak jak w życiu, prawda?

Przeczytaj też: Początki z jogą – o czym pamiętać?

2. Joga nauczyła mnie wytrwałości i samodyscypliny

Praktykuj, a z czasem będzie ci dane. Stanie na głowie wydaje się celem niemożliwym do osiągnięcia? Mostek? Navasana? Pozycje balansujące? Najlepiej wychodzi ci Savasana (czyli pozycja relaksująca na koniec praktyki)? :) Nie poddawaj się. W jodze wszystko przychodzi z czasem. Już po kilku lekcjach, gdy twoje ciało zapamięta ustawienia w asanach, przyzwyczai się do nich, będziesz w stanie wejść głębiej, praktykować bardziej intensywnie. Efekty przyjdą. Prędzej czy później. Wytrwałość i samodyscyplina popłaca. Jeśli zależy ci na pogłębieniu właśnie tych cech charakteru, spróbuj praktyki Ashtangi. To najlepsza jogiczna lekcja siły i konsekwencji. Wiem coś o tym.

3. Joga nauczyła mnie pokory i akceptacji

„Jak to? Ja niby tego nie zrobię? Ja?! Żarty na bok!” – mniej więcej takie myśli towarzyszyły moim pierwszym lekcjom jogi. Instruktor swoje. Marta swoje. Przecież jestem sprawna fizycznie, rozciągnięta, wytrzymała. Przez dziesięć lat tańczyłam. Biegam regularnie od nastu lat, czyli czasu, kiedy to jeszcze nie było modne. ;) A jednak. Nie wszystkie asany byłam w stanie wykonać bez problemu. Często przesadzałam, by osiągnąć precyzję i perfekcję w danej pozycji. Bolały mnie kolana. Niejednokrotnie miałam zawroty głowy podczas intensywnej praktyki Ashtangi. Od pewnego czasu spokorniałam. Mniej się siłuję. Zaakceptowałam swoje możliwości. Doskonale znam wyżyny i niziny swojego ciała. Polubiłam jedne i drugie. Wiem nad czym muszę pracować. Zdaję sobie sprawę z tego, co kompletnie nie jest dla mnie oraz z tego, w czym nikt mnie nie dogoni. W jodze i w życiu.

Zobacz także: Gdy ciało mówi „dość”…

4. Joga nauczyła mnie trudnej sztuki odpuszczania

„Gdy wchodzisz na zajęcia jogi, ambicję zostaw przed drzwiami”. Długo uczyłam się tej zasady. Ashtanga, którą ćwiczyłam przez długi czas, przyciąga osoby wyjątkowo ambitne. Takie, które chcą więcej, bardziej, mocniej. Nie bez powodu się w niej zakochałam. W czasie zajęć porównywałam się z sąsiadami z mat obok. Cel był jeden – ja zrobię to lepiej. Co za głupota. Zanim na dobre zostałam ashtangowym szczurem w wyścigu o jogiczne podium, coś zrozumiałam. Moje kolana coraz bardziej dawały mi się we znaki. Pojawił się ból, a później wizyty u lekarzy, suplementacja. Po czym okazało się, że nie potrzebuję tego wszystkiego. Że wystarczy odpuścić. Wszystko wróciło do normy. Przecież każde ciało jest inne. Każdy ma inne predyspozycje, zakresy ruchu, elastyczność. Gdy przestałam przejmować się wynikami, a skupiłam wyłącznie na doskonaleniu w ramach własnych możliwości, dopiero tak naprawdę zaczęłam praktykować jogę. Kolana mi za to podziękowały. W końcu wyzdrowiały. Moje ego również.

5. Joga nauczyła mnie wrażliwości i empatii

Może zabrzmi to górnolotnie, ale obserwuję wiele osób, u których wraz z regularną praktyką jogi zmienia się podejście do życia. Są tacy, którzy przechodzą na wegetarianizm. Inni – angażują się w inicjatywy społeczne skierowane na pomoc zwierzętom. Jeszcze inni – uczą się wrażliwości i odkrywają nieznane dotąd pokłady empatii wobec ludzi.

Niektórzy instruktorzy chętnie wplatają na zajęciach praktykę w parach. To bardzo rozwijające. Bo nagle oko w oko, a często ramię w ramię lub stopa w stopę, musimy stanąć z obcym człowiekiem. Ćwiczyć z nim. Tu rozciągnąć, tam poprawić ustawienie. Sprawdzić, czy w danym ułożeniu nasz jogiczny partner dobrze się czuje. W ten sposób uczymy się wrażliwości na drugą osobę. Otwieramy na współodczuwanie, pogłębiamy empatię. A później przenosimy te doświadczenia również poza matę.

6. Joga nauczyła mnie spokoju i równowagi

Czyli tego, z czym najczęściej kojarzona jest joga. Umiejętność wyłączenia się, odstresowania, odpuszczenia napięć. Po ciężkim dniu, nawet kilkanaście minut praktyki, pozwoli na wyciszenie i zapomnienie na chwilę o całym otaczającym świecie. Masz poczucie, że tracisz w życiu harmonię? Praktykuj pozycje balansujące. Rozwiniesz zmysł równowagi, potrenujesz koncentrację, poczujesz siłę stabilizacji. U mnie się sprawdza. Też spróbujesz? A może podzielisz się ze mną swoimi przemyśleniami w komentarzu?

A czego Ciebie nauczyła joga? Nie chodzi o asany. ;)

Facebooktwittergoogle_pluspinterest

Jeśli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:
   •   polub profil fit-joga na Facebooku
   •   podejrzyj na Instagramie


  • Paulina Maria Galinska

    nie ujełabym tego lepiej ;) świetny artykuł i wartościowy content!
    brakuje tylko leginsów na jogę i fajnych akcesoriów – chętnie bym kupiła te z artykułu o trendach ;)

    • Dziękuję! <3 Cieszę się, że znalazłaś tu coś wartościowego, poza legginsami. ;) Od dawna praktykujesz jogę?

      • Paulina Maria Galinska

        Dopiero od roku… i zakochałam się w tej praktyce ;)

      • Paulina Maria Galinska

        Dopiero od roku… I zakochałam się w tej praktyce ;)
        Fajnie, za budujesz społeczność i świadomość społeczna. Jakby każdy praktykować jogę, to świat byłby szczesliwszy i spokojniejszy :)