„AcroYoga uczy współpracy i szacunku” – mówi Marta Witecka, instruktorka AcroYogi

„To doskonała forma spędzania wolnego czasu – aktywnie, wśród bardzo fajnych ludzi” – o tym, czym jest AcroYoga i dlaczego warto zainteresować się tą odmianą jogi, opowiedziała mi specjalistka w tej dziedzinie, Marta Witecka.

Czym jest AcroYoga i dla kogo jest przeznaczona?

AcroYoga to forma ćwiczeń, która zakłada pracę w parze (damskiej, mieszanej, bądź męskiej) i łączy w sobie elementy jogi, akrobatyki i masażu tajskiego. Przeznaczona jest dla każdego, kto jest w miarę sprawny i ma ochotę poćwiczyć w niestandardowy sposób świetnie się przy tym bawiąc.

Zobacz też: 6 rzeczy, które warto wiedzieć o AcroYodze

Kto może ćwiczyć AcroYogę oraz czy są jakieś przeciwwskazania do tej formy ruchu?

Teoretycznie każdy, dobrze jednak, jeśli jest się przyzwyczajonym do pracy z ciałem zanim zacznie się ćwiczyć AcroYogę. Nie trzeba jednak umieć stawać na rękach, robić salt, ćwiczyć jogi od 10 lat, ani być codziennym gościem na treningach akrobatyki. Wystarczy przeciętna sprawność. Ćwiczenie AcroYogi mogą wykluczyć poważne problemy ze stawami, kręgosłupem czy nadciśnienie. Jeśli mamy wątpliwości, czy możemy ćwiczyć, warto skonsultować się z lekarzem. Dobrze jest nauczyć się swojego ciała i ćwiczyć świadomie, aby nie zrobić krzywdy sobie, ani partnerowi. Jeśli znamy swoje limity będziemy umieli dostosować ćwiczenia do swoich możliwości.

fot. Dominik Staniszewski
Fot. Dominik Staniszewski

Czy AcroYoga to aktywność wyłącznie dla par?

Może być to forma aktywności dla par i sprawdza się jako taka forma doskonale, nie jest to jednak z założenia sport wyłącznie dla par – jest to forma ruchu dla każdego, kto ma ochotę poćwiczyć z drugą osobą. Jeśli jednak jesteśmy w związku, ćwiczenie AcroYogi razem to świetny pomysł – praktyka ta uczy współpracy, porozumiewania się, szacunku, odpowiedzialności za drugą osobę i cierpliwości. Należy jednak pamiętać, że na zajęciach i warsztatach dla początkujących ćwiczy się w trójkach, bądź czwórkach – zawsze z dodatkową osobą/osobami, które asekurują ćwiczących. 

Jakie są role w AcroYodze?

Baza, flyer i spotter. „Baza” podnosi na swoich nogach, bądź rękach, „flyer’a”, czyli osobę, która „lata”. Na początku, gdy uczymy się AcroYogi, warto mieć również pod ręką spotter’a, który asekuruje ćwiczących. Każda z ról wymaga praktyki i każdej trzeba się nauczyć. Spotter może mieć czasem równie trudne zadanie, co baza czy flyer, nie należy więc bagatelizować żadnej z nich.

Przeczytaj: AcroYoga – moja nauka latania!

Bazowanie – tylko dla panów?

Zdecydowanie nie! Dziewczyny świetnie sprawdzają się jako bazy i zdarza się nawet, że częściej bazują, niż latają. Bazowanie wymaga siły, możemy jednak pomóc sobie dobrą techniką. Warto próbować każdej z ról, aby wiedzieć jak czuje się nasz partner, gdy z nim ćwiczymy. Ja regularnie bazuję i nie daję się zaszufladkować jako flyer! 

fot. Katarzyna Milewska
Fot. Katarzyna Milewska

Jak zacząć ćwiczyć AcroYogę?

Warto pojawić się na kilku zajęciach, bądź na warsztatach wprowadzających, aby nauczyć się podstaw bazowania, latania i asekuracji. Z taką wiedzą możemy pojawić się na jam’ach, czyli otwartych treningach bez instruktora, na których ćwiczymy z osobami, które akurat pojawią się na treningu. To doskonała forma spędzania wolnego czasu – aktywnie, wśród bardzo fajnych ludzi. Jeśli nie ma w naszej okolicy zajęć z AcroYogi, ale mamy znajomych, którzy ćwiczą, możemy poprosić ich o pomoc, aby pokazali nam kilka podstawowych ruchów i wyjaśnili jak ćwiczyć bezpiecznie.

Na co zwrócić szczególną uwagę?

Ja największą uwagę przykładam zawsze do bezpieczeństwa praktyki. Należy być uważnym, dbać o siebie i partnera, z którym ćwiczymy, zadbać o to, aby ćwiczyć na miękkiej podłodze, w razie gdyby zdarzyło nam się upaść. Należy również ćwiczyć świadomie i z dobrą techniką, aby nie zrobić krzywdy sobie i osobom, z którymi ćwiczymy. Niezależnie od tego, czy jesteśmy początkujący, czy zaawansowani, nie bagatelizujmy roli spottera, zwłaszcza jeśli próbujemy wykonać nową pozycję, czy nowe przejście – nawet najbardziej zaawansowani akrobaci zawsze ćwiczą nowe ewolucje z odpowiednią asekuracją. Bądźmy odpowiedzialni, bo za głupotę i lekkomyślność trzeba czasem co nieco zapłacić…

 

Fot. Dominika Cuda
Fot. Dominika Cuda

Marta Witecka od dziecka zafascynowana jest ruchem i jego różnymi formami. Ukończyła studia prawnicze, jednak ścieżka ta nigdy nie wzbudziła w niej emocji, które odnalazła w swoich pasjach – staniu na rękach i AcroYodze. Jest nauczycielką obu tych dyscyplin, prowadzi warsztaty w Warszawie i innych miastach Polski praz Europy. Występuje na pokazach AcroYogi, regularnie praktykuje jogę i testuje nowe aktywności, aby nigdy nie zapomnieć, jak to jest być początkującą w danej dziedzinie.

FB – AcroYoga Witecka

 

 

Facebooktwittergoogle_pluspinterest

Jeśli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:
   •   polub profil fit-joga na Facebooku
   •   podejrzyj na Instagramie


  • Piotr Nosal

    No nie powiem, ale wygląda imponująco :)

    • Nie tylko wygląda! ;) To jest świetna zabawa! :D Zachęcam do spróbowania! ;)