„Joga bez napinki” – recenzja książki

Czy warto przeczytać książkę „Joga bez napinki”? Owszem! Jeśli szukaliście wyłącznie odpowiedzi na to pytanie, możecie zaprzestać czytania dalszej części recenzji. Później będzie już tylko lepiej. Książka zdecydowanie warta jest przeczytania. Dlaczego? Ponieważ to drogowskaz, poradnik i powieść w jednym. Lektura obligatoryjna, szczególnie dla nowicjuszy na macie.

Szczerze żałuję, że Dorota Mrówka napisała tę książkę tak późno. Właśnie czegoś takiego szukałam, gdy dopiero zaczynałam praktykować jogę. W Polsce publikacji o jodze było wówczas niewiele, a internet nie oferował zadowalających odpowiedzi na nurtujące mnie wtedy pytania. Przez całą tę pajęczynę z mitów o jodze musiałam się przedzierać sama, by dziś wiedzieć, że większość z nich to kompletne bzdury.

Czy joga to religia? Czy muszę zostać wegetarianką, zaczynając ćwiczyć jogę? Czy na zajęcia przychodzą wyłącznie ezoteryczni, lewitujący jogini, a instruktorzy to mędrcy, mówiący swoim uczniom nie tylko, co robić z ciałem, ale i umysłem? Oczywiście nieco koloryzuję, ale przyznajcie szczerze – ilu z was zadawało sobie takie lub podobne, przed debiutem w studiu jogi?

Lektura „Jogi bez napinki” przynosi odpowiedzi na te pytania. Książka napisana jest bardzo rzeczowo, a przy tym z dużym dystansem do jogi i całej tej otoczki, którą joga obrosła. Autorka merytorycznie, a przy tym dowcipnie rozprawia się z większością mitów o jodze, dzięki czemu „Jogę bez napinki” czyta się niezwykle lekko. To połączenie podstawowej wiedzy o jodze, poradnika dla początkujących joginów, a przy tym osobistych wspomnień i przemyśleń. Dzięki temu, że Dorota Mrówka od lat sama praktykuje jogę, wszystko, o czym pisze, brzmi wiarygodnie. Jednocześnie, książka napisana jest z perspektywy ucznia, czyli twojej koleżanki z maty obok. Co sprawia, że nie ma tu mentorskiego tonu, który możemy spotkać w wielu innych publikacjach instruktorów jogi.

"Joga bez napinki" - czy warto kupić?

Garść wiedzy, ciekawostek i pouczających anegdot z pewnością przyda się każdemu, kto dopiero rozpoczyna swoją przygodę z jogą. Z książki można dowiedzieć się, czym właściwie jest joga (a co równie ważne – czym joga nie jest!) i dlaczego każdy może spróbować swoich sił na macie. Nieprzekonani, być może przychylniej spojrzą na praktykę jogi, która pozwoli nie tylko poprawić kondycję ciała, ale także umysłu. Przekonani – znajdą informacje, potrzebne, by pogłębić swoją wiedzę. Podobno joga to podróż na całe życie. „Joga bez napinki” może być pierwszym krokiem na tej fascynującej ścieżce. I choć na zajęciach jogi nierzadko trzeba napiąć to i owo, by poprawnie wykonać asanę, to po lekturze „Jogi bez napinki”, znajdziecie odpowiedni dystans w sobie.

"Joga bez napinki" - czy warto kupić?

Facebooktwittergoogle_pluspinterest

Jeśli spodobał Ci się wpis i chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami:
   •   polub profil fit-joga na Facebooku
   •   podejrzyj na Instagramie